Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/infinitum.to-zaczac.czeladz.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
kwiatów pnących się po altance.

– Miałem trochę wolnego.

Orleanie w Luizjanie,
nim nie było tu żywej duszy. Na niektórych grobach były świeże kwiaty, inne przystrojono
– Odpowiedź kryje się w Los Angeles.
kęsami spisywał numery rejestracyjne samochodów, które sfotografował w San Juan
– Bardzo śmieszne.
39
Spocony opanował strach i kopnął je mocno.
że ktoś może ją brać za Caitlyn, tę naiwną ofiarę losu. Zapaliła papierosa. Co, do diabła, zrobić z tą Caitlyn? Czekać, aż ją aresztują? Albo aż rozwiąże jej się język i zacznie zwierzać się policji? Zrobi to. Kelly wiedziała, czuła, że Caitlyn znów się załamie. Jasne, udaje, że nad sobą panuje, spotyka się z psychoterapeutą, może nawet będzie brała jakieś leki na depresję, coś na uspokojenie, coś, co ją otępi. Może prozac? A może podda się lobotomii czołowej? Boże. Zaciągnęła się papierosem i spróbowała zebrać myśli. Nie miała czasu zajmować się kłopotami Caitlyn. Miała własne życie, własne plany. Ale po kolei. Na razie musi uważać, żeby znów nie wpaść na tę cholerną dziennikarkę albo na policjanta, albo jakiegoś znajomego Caitlyn, który nie potrafi ich odróżnić. Ostrożnie cofnęła się kawałek. Zdaje się, że Nikki Gillette dała jednak za wygraną, więc Kelly wróciła do samochodu, zgasiła papierosa i usiadła za kierownicą. Skórzane obicie paliło ją w nogi. Przekręciła kluczyk, włączyła klimatyzację i otworzyła dach. Chodnikiem przeszła kobieta z wózkiem i Kelly poczuła ukłucie w sercu. Sama pewnie nigdy nie będzie miała dzieci. Widać nie było jej pisane. Żeby mieć dziecko, najpierw potrzebny jest mężczyzna, a Kelly nie miała ochoty na żadnego. Przeżyła już swoją porcję rozczarowań. Większość facetów, których znała, to nieudacznicy albo dranie. Weźmy Josha Bandeaux. Niech spoczywa w spokoju. Cha, cha! Dobre! Nie ma spokoju dla takich jak on, a w każdym razie nie powinno być. Trudno o większego sukinsyna. Miał nawet czelność przystawiać się do niej. Do niej! Siostry własnej żony, na miłość boską. W dodatku odniosła wrażenie, że najchętniej zaciągnąłby do łóżka ją i Caitlyn jednocześnie. Co on sobie wyobrażał, do diabła? Że tylko marzą o uroczym rodzinnym trójkącie?! Chore męskie fantazje. Dosyć już, zapomnij o tym, Kelly! Wrzuciła bieg i włączyła się do ruchu. A swoją drogą, czy Caitlyn zawsze była taka dziwna? Może trochę. Ale po wypadku na łódce zaczęło być coraz gorzej. Kelly zacisnęła szczęki, przypominając sobie wydarzenia sprzed lat. Wybuch silnika, przerażony krzyk Caitlyn, pęknięta łódka i woda. Długie, ciemne fale. Ścisnęło ją w gardle, zatrzymała się na czerwonym świetle. Wypadek na łódce. To wtedy wszystko zaczęło się psuć. Adam czuł, że coś przeoczył. Coś istotnego. A czasu miał coraz mniej. Jeszcze długo po wyjściu Caitlyn tkwił w fotelu i gapił się w róg kanapy, gdzie wcześniej siedziała. Ta niezwykła kobieta, delikatna i silna zarazem, zaufała mu i otworzyła się przed nim. Dręczyło go sumienie. Wykorzystywał ją. Przyszła po pomoc i wsparcie, a on wykorzystywał ją do własnych celów. - Do diabła - wymruczał. Musiał się pośpieszyć. Sesje z Caitlyn przebiegały dobrze, ale nie dowiedział się jeszcze niczego, co było mu potrzebne. Miał wrażenie, że drepcze w miejscu. Albo raczej dryfuje w wodzie, która robi się coraz głębsza i ciemniejsza. W wodzie wzburzonej emocjami. W wodzie, w której łatwo utonąć. Spojrzał na ścianę z dyplomami i skrzywił się. Czy cel uświęca środki?
W kostnicy Hayes poprosił o pokazanie zwłok. Bentz czekał, spacerując nerwowo. Nigdy
– Zawiozę cię do domu.
– Czyli ta kobieta była i w Nowym Orleanie, i w Los Angeles. Jakimś cudem wiedziała,
blisko.
kamiennymi płytami na patio. Bolały go plecy, każdy krok przynosił ból, ale nikomu się do
– Muszę po prostu wyjaśnić pewne sprawy.

Gardłowy pomruk i znowu syk.

świętować.
Gdyby nie pieniądze, rzuciłaby to. Dickie Ray miał czelność sugerować, że Sugar lubi
– Bingo! – Udaję, że naciskam przycisk, jak w teleturnieju. – Punkt dla blondynki w

Sprawdził komórkę. Żadnych nieodebranych połączeń, żadnych wiadomości tekstowych,

– Nikt się nie cieszy. Słuchaj, mam coś dla ciebie. Wyślę ci emailem, ale pomyślałem, że
W drodze zastanawiał się, czy Hayes chce pogadać o sprawie bliźniaczek Caldwell –
wsparcie, starała się nawet żartować. Wiedział, że się martwi jego podróżą. Dwukrotnie

Phillip Ames wyszedł z psem na spacer niedaleko mieszkania Lucille. Twierdzi, że

Zerkam w tylne lusterko i widzę swój uśmiech.
bólem.
usłyszał. Kelnerka się oddaliła, stukając obcasami. Bentz odepchnął talerz i zniżył głos.